BOHATEROWIE

wtorek, 17 marca 2015

NATSU X LUCY

W czasach kiedy jeszcze smoki istaniały urodziła się dwójka dzieci w ten sam dzień.Jedno z nich dziewczynka mała księżniczka.Drugie to chłopiec przyszły zabójca smoków. Legenda mówi że jeżeli jeżeli książniczka i zabójca urodzą się w ten sam dzień, są sobie przeznaczeni.

Dwójka  dzieci bawi się w pałacu.Blondwłosa  dziewczynka właśnie ucieka przed różowowłosym chłopcem dla którego jest bardzo ważna lecz żadne tego jeszcze nie wie.

Osiemnastoletnia księżniczka właśnie któryś raz z rzędu ucieka z pałacu w przebraniu żeby poczuć się jak zwykła mieszczanka.  Biednej rodzinie dała sakiewkę złota.Bardzo lubiła rzychodzić do swoich poddanych.Po powrocie do pałacu od razu przebrała się w suknie.
-Panienko-weszła Levy pokojówka Lucy jak i najlepsza przyjaciółka-Ojciec wzywa
-Levy ile razy mam powtarzać że masz mi mówić po imieniu?-blondynka zabrała głos
-Dobrze Lucy-niebieskowłosa posłała jej uśmiech.
-Witam cię ojcze-przywitała delikatnie się skłoniła-Co się stało że mnie wzywałeś?
-Droga Lucy będziesz miała opiekuna-oznajmił po czym pokazał jej chłopaka-To jest Natsu Dragneel.Oprowadź go po zamku proszę.
-Oczywiście-zgodziła się-Jestem Lucy
Skądś go znała ale nie wiedział skąd, gdzieś już widziała te zielone oczy tylko nie pamiątała skąd.
-Jesteś bardzo podobna do mamy panienko-Natsu zabrał głos kiedy prechodzili obok obrazu.
                                   
-Wiem-odwzajemniła uśmiechem-Tęsknie za nią. Umarła kiedy miałam 10 lat.
-Przykro mi-zdawało mu się że ją uraził
-Jest dobrze.I jeszcze jedno-powiedziała poważnie dodając-Nie mów do mnie panienko.Nie lubię tego
-Jak sobie życzysz,Lucy-różowowłosy się uśmiechnął.
Po wytłumaczeniu co ma robić przez króla i oprowadzenia po zamku przez księżniczke Natsu postanowił trochę odpocząć.Jego komnata jest tuż obok komnaty Lucy.Usłyszał jakieś szmery.
-Kim jesteś?-spytał kiedy ten ktoś wyszedł z komnaty księżniczki, jakież było jego zdziwienie kiedy osoba zdjęła kaptur-Lucy gdzie ty się wybierasz?
-Idę do miasta-oznajmiła z uśmiechem
-Sama?-był zdziwiony
-Zawsze chodziłam sama-oznajmiła idąc w stronę wyjścia dla służby.
-Czekaj idę z tobą-poszedł z nią w końcu był jej opiekunem cokolwiek to znaczy.
Teraz już wiedział o co chodziło jej ojcu.Księżniczka ucieka codziennie ucieka z pałacu kilka razy. Znała to miasto na pamięć.Postanowiła go oprowadzić.Pokazywała gdzie co jest.
Do zamku wrócili późnym wieczorem tak aby nikt się nie zorientował.
-Dobranoc kisiężniczko-pożegnał się różowowłosy
-Dobranoc-księżniczka weszła do swej komnaty.
Leżąc w łóżku zastanawiała się skąd zna te zielone oczy.Przypominała sobie różne wydarzenia z jej młodości.Najbardziej wstrząsneło nią śmierć jej ukochanej mamy i zniknięcie najlepszego przyjaciela.Ale to nie możliwe przecież on zginął tak im powiedziano.Wiedziała że coś jest nie tak.To musi być on.Po prostu musi.Właśnie to stąd pamiętała te oczy.Przecież jej przyjaciel miał na imię Natsu.Doskonale to pamiętała.Znalazła go a może jednak on ją. Po tych rozmyśleniach oddała sie w objęcia Morfeusza.
Kiedy wstała od razu ubrała się w najładniejszą suknie.Wyszła z komnaty i poszła na śniadanie jednak osoby której jak wyczekiwała nie było.Postanowiła że weźmie śniadnie i mu je zaniesie.Weszła do komnaty.Zauważyła że różowowłosy śpi.Bez żadnego namysłu usiadła przy łóżku i obserwowała jak śpi.Teraz była pewna że to on. Tęskniła za nim.Wtedy zrosumiała że jest dla niej bardzo ważny.
-Co tu robisz?-zaskoczony jej obecnością.
-Przyniosłam ci śniadanie-oznajmiła uśmiechnięta-Gdzie ty byłeś przez ten czas Natsu?
-O czym ty mówisz?-nie wiedział o czym mówi
-Nie pamiętasz mnie?-miała łzy w oczach-Przecież tyle czasu spędziliśmy razem.
-Lucy!-krzyknął wstając z łoża i mocno ją przytulił-Przepraszam.Przepraszam że zniknąłem
-Gdzie ty byłeś?-nadal płakała
-Porwał mnie smok i wychował na smoczego zabójcę-opowiedział
Stali tak przytuleni i wtedy zobaczyła.Jej przyjaciel był teraz mężczyzną.Wysoki umięśniony przystojny. Rozmawiali o tym co było.Wspominali dawne czasy.Natsu również zauważył że mała Lucy zmieniła się teraz w piękną kobietę.
Księżniczka poszła do swojej komnaty aby się przebrać odpowiednio do jazdy konnej.Razem pojechali na polanę gdzie chodzili jako dzieci.Wyglądał tak samo jak wtedy.Właśnie teraz zrosumiała że go kocha go nie jak przyjaciela tylko jak wybranka serca.Kiedy wrócili Lucy została wezwana przez ojca
-Wzywałeś mnie tato?-z uśmiechem powitała rodzica
-Tak-był zdziwony jej uśmiechem, tak rzadko to robiła-Jak wiesz jutro jest bal i na nim pojawi się twój przyszły małżonek Księże Sting Eucliffe.
Gdy tylko to powiedział, Lucy wybiegła z sali z płaczem.W tajemnicy przed Natsu uciekła z pałacu aby się uspokoić.Poszła do pobliskiej karczmy.
-Lucy-Mira, córka karczmarza zmartwiła się wyrazem twarzy-Co się stało?
-Ojciec chce mnie wydać za mąż-oznajmiła przyjaciółce.
-Lucy, napij się z nami-Cana jej przyjaciółka z dzieciństwa zawsze potrafi rozśmieszyć i poprawić humor.-Napij się ze mną.
Natsu zorientował się że księżniczka uciekła i wiedział też co było tego powodem.Jednak to nie powód żeby uciekać.Szybko wsiadł na konia i pojechał do miasteczka.Długo jej szukał.Znalazł ją w karczmie wpół przytomną.
-Lucy idziemy-oznajmił i wziął ją na ręce
-Ja nigdzie nie ide-wyrywała sie
Jednak ten jej już nie słuchał.Nie mógł wejść do zamku z nią w takim stanie. Nie mogła stać o własnych siłach. Musiał jakoś się przedostać do zamku.Postanowił wejść wejściem dla służby.Co o dziwo mu się udało.Jak najszybciej udał się do komnaty książniczki jednak ta nie wachała się go puścić.
-Natsu, ja cie kocham-powiedziała kiedy już się lepiej poczuła.
-Gadasz bzdury księżniczko-uśmiechnął się sztucznie.Niespodziewanie go pocałowała-Lucy przestań.
-Wiem, że ty też tego chcesz-powiedziała ten alkohol tylko dodał jej odwagi
Natsu już się nie hamował odwzajemniał jej pocałunki z taką samą namiętnością.Zaczął rowiązywać sukienkę księżniczki.Nie wiedzieć kiedy oboje byli nadzy.Nic ich nie krępowało.Różowowłosy powoli delikatnie wszedł w Lucy na co ta tylko jęknęła.Z czasem przyspieszał tępo.Wbiła paznokcie w jego plecy kiedy ich ciała przeszył ten cudowny dreszcz.Opadli zmęczeni na łóżko.

   
Oddali się w objęcia Morfeusza.Rano pierwsza wstała Lucy.Obserwała jak jego klatka podnosi się i opada, jak śpi i słodko wygląda.Jest szczęśliwa że oddała się komuś kogo kocha. 
-Jak się spało?-spytał otwierając oczy 
-Bardzo dobrze-uśmiecnhnęła sie-A teraz idź sie przygotuj na bal. 
-Jak sobie życzysz, damo mego serca-pocałował ją i zniknął z komnaty. 
Cały czas myślała co ma zrobić aby sie  z tego wykręcić.Jest tylko jedno pytanie:jak to zrobić?Kocha Natsu nikogo innego i to z nim chce spędzić życie.On jestdla niej bohaterem. Siedząc u siebie w komnacie różowowłosy rozmyślał czy aby dobrze zrobił kochając się z księżniczką, która jest już komuś obiecana.Nie wiedział jednak nic o przepowiedni że i tak będą razem.Przygotowania do balu szły pełną parą.Z kuchni dochodził cudowny zapach różnojakich potraw.Sala była przygotowana.Służba już czekała na gości .Różowowłosy chłopak siedział przed zamkiem przy fontannie.Księżniczka była ubierana w czerwoną suknie, jeszcze tylko ułożyć włosy i będzie gotowa na bal.Wreszcie wystrojona wyszła ze swej komnaty i ruszyła ku wyjściu z zamku. 
-Natsu!-zawołała chłopaka kiedy tylko go zobaczyła. Sparaliżowało go z wrażenia 
    



-Jesteś piękna-gdy j a zobaczył był szczęśliwy.
Miał ochotę przytulić ukochaną ale nie mógł.Została obiecana komóś innemu.Nie chciał jej oddawać była jego.Wyciągnął ku niej dłoń-Może się przejdziemy? 
-Oczywiście-księżniczka bez zastanowienia zgodziła się i złapała jego dłoń 
Poszli na ich łąkę aby spędzić chwile sam na sam.To oni byli sobie przeznaczeni lecz nic nie wiedzieli o legendzie.Powolnym krokiem wracali do zamku, bo jeżeli goście się zdjadą a księżniczki brak? 
-Księżniczko!Bal się rozpoczął-usłyszała gdy tylko pojawiła się na dziedzińcu.Natsu zaprowadził Lucy na salę. 
-Lucy, to jest twój narzyczony-król pokazał na blondyna-Sting Eucliffe.
-Miło mi cię poznać księżniczko-książę ukłonił się nisko. 
   

-Wzajemnie-księżniczka się uśmiechnęła
W Natsu się już gotowało.Chciał już końca balu.Wściekły wyszedł z sali i kierował się ku wyjściu z zamku.Nie miał ochoty patrzeć jak ktoś podrywa jego ukochaną.Poszedł na łąkę.Na miejscu zaczął płonąć.Jednak płomnienie nie robiły mu krzywdy.Taka była jego moc.Dostał szału niszczył drzewa, wszystko co napotkał na drodze.Stracił ją trzynaście lat temu i nie może stracić jej dzisiaj.Nie może na to pozwolić.Kiedy się uspokoił powoli wracał do zamku.Bal jeszcze trwał.
-Można prosić?-odezwał się gdy tylko znalazł się przy Lucy
-Tak-księżniczka uśmiechnęła się
W tańcu było wida.ć jakie uczucie do siebie żywią.Jak bardzo do siebię pasują.Wszyscy z podziwem na nich spoglądali.Uśmiechnięta księżniczka co naprawdę bardzo rzadko się zdarzało i jej opiekun.Spoglądała na niego tak jak powinna na ukochanego co oczywiście nie uszło uwadzę przyszłemu mężowi księżniczki jak i jej ojcu.
-Kim jest ten chłopak, z którym tańczy?-odezwał się książe
-To jej opiekun-król był szczęśliwy że widzi uśmiech córki-Przyjaciel z dzieciństwa
-Wydaje się jakby był kimś więcej-po tych słowach już nic nie usłyszał.
Zakochani zdążyli się ulotnić. W komnacie księżniczki rozbrzmiewały śmiechy dwóch osób które chcą spędzić ze sobą resztę życia.Różowowłosy zaczął rozbierać księżniczkę z sukni na co dała mu pełne pozwolenia.Wiedzieli co się dzisiaj zdarzy. Nagle rozległ się trzask do komnaty wpadł książę Sting
-Wiedziałem że coś was łączy-był pewny swego, po czym zwrócił się do Natsu-Zabije cię.
-Nie rób tego!-księżniczka próbowała zapobiec bójce
-Mnie nie chcesz, tylko zwykłego chłopaka?!-wykrzyknął po czym rzucił się na różowowłosego który ominął atak
-Lucy?-wyciągnął dłoń ku jasnowłosej-Pójdziesz ze mną?
Księżniczka bez zawahania złapała dłoń ukochanego.Wybiegli z komnaty i biegli ku wyjściu z zamku. Wsiedli na konie i odjechali.Król wydał rozkaz przyprowadzenia ich.Młodzi pojechali przez łąkę którą to różowołosy zniszczył.Wojsko dogoniło ich szybciej niż myśleli.Wiedzieli że nie uciekną. Natsu zeskoczył z konie a Lucy pojechała dalej jednak wróciła się po ukochanego.Sam nie da rady.
-Natsu!!!-księżniczka biegła w stronę różowowłosego
Młoda dziewczyna została złapana przez jednego z rycerzy któremu na szczęście się wyrwała. Najszybciej jak było to możliwe uciekli do lasu. Natsu znał te tereny jak własną kieszeń.Trafili do miasteczka.Ruszili do karczmy.Mira skierowała ich do pokoi na górze żeby przeczekali wszystko.
Natsu od razu po wejściu do pokoju namiętnie całował księżniczke.Zaczął rozbierać Lucy z sukni.Dziewczyna nie była dłużna.Po chwili oboje byli nadzy.Różowowłosy pieścił blondynke z uwielbieniem jakby jutro miał oznaczać ich koniec.Księżniczka wbijała paznokncie w plecy smoczego zbójcy gdy tylko poczuła uczucie spełnienia.
 
Z samego rana do karczmy wpadło wojsko i zabrali młodych do pałacu gdzie miała ich czekać kara. 
-Lucy jak mogłaś to zrobić?!-król był zły na córkę-Czeka was kara. 
-Poddam się karze-odpowiedziała z dumą
-20 batów.A ty-spojrzał się na Natsu-Zostajesz wypędzony z królestwa. 
-NIE!!!-księżniczka zaczęła płakać
Różowowłosy nie oglądał się za Lucy wybiegł z sali tronowej i kierował się ku wyjściu.Nie mógł pozwolić aby ktoś oszpecił jej ciało.Biegł jak najszybciej w stronę lasu.Tam gdzie mieszkał razem ze smokiem aby obmyślić plan jak ją uratować. 
-Po co ci to było?-Sting pierwszy zabrał głos. 
-Wyjdź stąd-Lucy cały czas była niedostępna.
-Dostaniesz baty to nauczysz się posłuszeństwa-po czym wyszedł. 
Blondwłosa dziewczyna siedząc myślała co robi teraz jej ukochany.Tak bardzo chciał się do niego przytulić. 

Teraz szła na dziedziniec aby poddać się karze.Wie że nadal będzie uciekać. Czekała przygotowana już na ojca który tą karę ma wykonać. Kiedy wszystko się zaczeło usłyszała krzyki  
-To smok!-mieszczanie krzyczeli 
-Natsu-księżniczka była szczęśliwa-Tu jestem!
Smok wylądował po czym z jego grzbietu zszedł Natsu.Wziął Lucy na ręcę i wrócił na smoka.
-Kim ty jesteś?-król zabrał głos 
-Jestem Natsu Dragneel-różowowłosy przedstawił się-Zabójca i Król Smoków. 
-Czekaj jeżeli jesteś królem, moge za ciebię wyjść-uświadomiła go księżniczka.

Wszystko potoczyło się tak jak  powinno.Przepowiednia się spęniła.Księżniczka wyszła za Księcia i żyli długo i szczęśliwie. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz